Stałam na środku przedpokoju w piżamce w kotki, z włosami nie pierwszej świeżości i w nieładzie, z czerwoną, zapuchniętą od łez twarzą naprzeciwko Michała. Ogarnęła mnie taka wściekłość, że cisnęłam w niego Fajdrosem, którego trzymałam w ręku tak, że trafił w klatkę piersiową i z głuchym łoskotem spadł na podłogę korytarza.
Niniejszy blog ma charakter dydaktyczny i powstaje w ramach zajęć "Twórcze pisanie. Praca z blogiem" prowadzonych w Instytucie Filologii Romańskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Autorem bloga jest student wcielający się w wybraną, nieistniejącą postać z życia społecznego, a publikowane tu treści są całkowicie fikcyjne i nie odzwierciedlają prawdziwych poglądów autora ani koordynatora zajęć.
niedziela, 16 grudnia 2018
poniedziałek, 10 grudnia 2018
poniedziałek, 3 grudnia 2018
Po tygodniu listopadowych mrozów, kiedy temperatura odczuwalna o poranku sięgała nawet piętnastu stopni poniżej zera, z początkiem grudnia przyszło ocieplenie i deszcze. Powietrze sprawiało wrażenie, jakby lada dzień miała nadejść wiosna. Czułam, jakby w moim życiu już nadeszła. Nie wiedziałam tylko, że na tak krótko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)