niedziela, 16 grudnia 2018

Stałam na środku przedpokoju w piżamce w kotki, z włosami nie pierwszej świeżości i w nieładzie, z czerwoną, zapuchniętą od łez twarzą naprzeciwko Michała. Ogarnęła mnie taka wściekłość, że cisnęłam w niego Fajdrosem, którego trzymałam w ręku tak, że trafił w klatkę piersiową i z głuchym łoskotem spadł na podłogę korytarza.

poniedziałek, 10 grudnia 2018

— Cómete la sopa me dijo Halinka que estaba arriba de mí con un plato lleno de sopa de tomate humeante, mientras yo estaba acostada en el sofá cubierta con la colcha. Su cara expresaba la preocupación maternal Es de fideos y no con el arroz.

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Po tygodniu listopadowych mrozów, kiedy temperatura odczuwalna o poranku sięgała nawet piętnastu stopni poniżej zera, z początkiem grudnia przyszło ocieplenie i deszcze. Powietrze sprawiało wrażenie, jakby lada dzień miała nadejść wiosna. Czułam, jakby w moim życiu już nadeszła. Nie wiedziałam tylko, że na tak krótko.